13 lipca 2020 r. grupa młodzieżowa z tarnogórskiego Oratorium pod opieką ks. Adama Piaskowskiego wyjechała razem z dwoma innymi opiekunami do Borui Kościelnej. Celem przybycia było Jezioro Kuźnickie.

Wyjazd nad jezioro był wspaniałą okazją do spotkania się na nowo tarnogórskiego Oratorium po paru miesiącach siedzenia w domu. Grupa na nowo mogła poczuć salezjańskiego ducha i radość płynącą od drugiego człowieka. Parodniowa wycieczka nie polegała jedynie na zabawie nad wodą, lecz również na zwiedzaniu. Wyjazdowicze odwiedzili jedyną działającą parowozownię w Europie (w Wolsztynie), jak i mieli okazję przejechać się parowozem do Leszna i zobaczyć powstające dzieło salezjańskie w tym mieście. Oprócz tego wszyscy mieli okazję być pod Pomnikiem Chrystusa Króla w Świebodzinie. Dzięki życzliwości naszej nauczycielki, która odpoczywała niedaleko naszego miejsca pobytu, udało się zorganizować spływ kajakowy na rzece Obrze. Przy okazji wyjazdu z Borui, ostatniego dnia grupa zawitała w Poznaniu, by odwiedzić miejsce, gdzie błogosławiona “Piątka Poznańska” miała swoje miejsce modlitwy i rekreacji. Po wyjeździe ze stolicy wielkopolski dojechaliśmy do Tulec, aby tam u siostry ks. Adama zjeść solidny posiłek i zobaczyć Sanktuarium Maryjne. W drodze do Tarnowskich Gór zajechaliśmy na Eucharystię do rodzinnej miejscowości ks. Adama. Tam po wspólnej modlitwie w parafialnym kościele również czekała na nas uczta oraz okazja do zobaczenia ośrodka hipoterapii prowadzonego przez tamtejszego proboszcza.

109547054_1173946292999029_6204726725700082573_n

Salezjańskie wyjazdy młodzieżowe charakteryzują się radością - tą z posiadania obok drugiego człowieka i chęcią bycia z innymi, jak i radością pochodzącą ze wspólnej modlitwy. Codzienne Msze i ewangelizacja przypomniały, żeby pomimo wakacji pamiętać o Bogu i znalezieniu czasu dla Niego.

IMG_20200713_125747

Jak wiemy, wszystko, co dobre, nie trwa wiecznie, a grupa wyjazdowiczów 17 lipca zawitała już do swoich domów. Z rozmów z młodzieżą wiadomo, czas ten był wyjątkowy. Po odosobnieniu w domu młodzi w końcu mieli okazję, by wyjechać na parę dni i na nowo spędzić razem czas.