Gdy usłyszałem, że następne Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Panamie, to raczej nie spodziewałem się, że „zejdę z kanapy” i tam właśnie pojadę, a jednak! Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Do Panamy pojechałem jako wolontariusz i spędziłem tam 2 tygodnie - 13-27 stycznia. Pierwszy tydzień poświęcony był poznawaniu siebie nawzajem, szkoleniom i bezpośrednim przygotowaniom do ŚDM, ale również znalazł się czas na zwiedzanie i odpoczynek.

f7012452-f6ab-4d5b-9f8b-c9ba259d2614

W trakcie ŚDM doświadczyłem wiele dobra, życzliwości, Bożej troski, wdzięczności, radości i poczucia wspólnoty. Była to okazja do poznania ludzi z całego świata. Nie było ważne, kto pochodził z jakiego kraju, każdy dla każdego był bratem i siostrą. Właśnie w Panamie doświadczyłem i zrozumiałem, na czym polega jedność Kościoła. Różnice między nami były nieraz ogromne, ale jednak wiele nas łączyło – przede wszystkim chęć żywej relacji z Chrystusem i chęć bycia świętymi. Każdy inny, ale wszyscy Chrystusa.

IMG_3308

Za to w momentach trudnych, ciężkich, gdzie kończyły się pomysły, siły czy cierpliwość, Pan Bóg zawsze postawił kogoś, kto był w stanie pomóc w problemie, kogoś, kto doradził, czy po prostu poprowadził do celu. To było namacalne doświadczenie Ojcowskiej troski i miłości, a zarazem dobra lekcja pokory, że nie wszystko jesteśmy w stanie ogarnąć sami.

IMG_3317

Do Panamy pojechałem z paroma wątpliwościami czy pytaniami, ale i na to Ojciec nie pozostał bez reakcji. Oczywiście nie wszystko wyjaśniło się od razu – jasne. To, co usłyszałem w Panamie, dopiero teraz powoli zaczyna dawać owoce. Poznałem wielu dobrych i wspaniałych ludzi – wśród nich również wielu członków Rodziny Salezjańskiej. To było kolejne doświadczenie wspólnoty w skali światowej. „Też jesteś od księdza Bosko?” - Od razu wspólny język znaleziony!

IMG_3297

Wyjazd z Panamy był dość emocjonalny. Przez te dwa tygodnie poczułem, że zbudowaliśmy wspólnotę, a nie tylko zwykłą zbieraninę losowych osób. Większość wróciła już do domów i swoich obowiązków, ale czy to koniec Światowych Dni Młodzieży? Myślę, że nie, bo teraz jest czas na to, by te Dni przynosiły naprawdę dobre owoce. Nie bądźmy tylko przyszłością, ale bądźmy Bożym "teraz".

IMG_3455