O tych „trzech” dużo mówiliśmy w czasie trwania Boskiego weekendu w dniach 9-11 listopada. Salezjańskie duszpasterstwa z Wrocławia MOST, HOREB i ANGELUS spędziły trzy dni w Twardogórze, gdzie było wiele okazji do spotkań z Bogiem, drugim człowiekiem i samym sobą.

Towarzyszyli nam nasi opiekunowie i duszpasterze: s. Agnieszka Bednarczyk, ks. Grzegorz Dłużniak, ks. Leonard Wilczyński, ks. Paweł Figura.

„Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!” (J 2, 15-16). Rekolekcje rozpoczęliśmy od Mszy Świętej, w trakcie której usłyszeliśmy powyższe słowa. Taki obraz Pana Jezusa jest najsurowszym obrazem z całej Ewangelii. Modliliśmy się, by z nami tak samo Jezus postąpił w czasie trwania tych rekolekcji, by wyrzucił z nas to, co jest złe, co nas niszczy, co odrywa nas od Ojca.

46361159_1866594006795682_7433889860189945856_n

Głoszone konferencje głęboko zapadły w naszej pamięci. Przypomnieliśmy sobie, że wszyscy zawsze jesteśmy dziećmi Boga. Niestety często o tym zapominamy i stajemy się krnąbrni i nieposłuszni. W czasie trwania ćwiczeń duchownych podjęliśmy refleksję nad swoją relacją z Jezusem, zastanawialiśmy się, jakich cech nam brakuje, by być posłusznym bożym dzieckiem. Przedmiotem dalszych rozważań były bożki, z których często nie zdajemy sobie sprawy. Można do nich zaliczyć nasze lenistwo, chęć bycia zauważonym, nas samych, naszych bliskich. W tym miejscu chciałabym podzielić się usłyszanym zdaniem: „Jeżeli drugi człowiek staje się dla nas bożkiem, również staje się demonem”.

Czas konferencji i następujących po nich ćwiczeń duchownych uważam za bardzo owocny, gdyż były doskonałą okazją, by zatrzymać się, w samotności zastanowić nad powyższymi treściami, a także odpowiedzieć sobie na postawione przez naszych duszpasterzy pytania.

46459281_1866593216795761_2956097570314649600_o

Mocny akcent postawiony był na integrację naszych duszpasterstw. Wspólne gry, tańce i zabawy wciągały wszystkich uczestników, dając każdemu sporo radości. Największym owocem tej zabawy będzie teledysk, który wspólnie próbowaliśmy nagrać. Integrowaliśmy się również w trakcie prac grupowych m.in. podczas przygotowań do Mszy Św., przygotowania się do modlitw liturgią godzin, sporządzając posiłek i pracując w grupce formacyjnej. Ostatnie z tych zadań miało na celu stworzenie człowieka integralnego, którego życie składa się z trzech filarów: miłości, religii i rozumu. W tym zadaniu zastanowiliśmy się, czego brakuje w codziennym życiu na każdej z tych trzech płaszczyzn.

Ogromną radością wyjazdu była nocna adoracja Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Chcieliśmy, by ani na chwilę nie był On sam. Niesamowite było dla mnie nastawić budzić na 1:50, wstać w dużym trudzie, by zejść na dół i adorować, kiedy bardzo się nie chciało, a raczej chciało, ale spać. Teraz jedyne co mogę powiedzieć, to tyle, że warto było.

W drodze powrotnej ciężko było o rozmowę, gdyż salezjańska radość udzieliła się do tego stopnia, że prawie wszyscy śpiewali na całe gardło. Natomiast każda z osób, z którymi rozmawiałam była zadowolona z wyjazdu. Śmiało możemy powiedzieć, że było bosko i zapraszamy za rok razem z nami! :)