Swobodne, wielojęzykowe, luźne rozmowy młodzieży, księży, seminarzystów, sióstr zakonnych przerwał spontaniczny okrzyk: „Viva il Papa!” Wszyscy powstali, wielu rozpoczęło transmisję „live” na Instagramie, studentki naszego Uniwersytetu wypatrywały białej postaci stojąc na krzesełkach, nad naszymi głowami unosił się radosny aplauz na cześć wchodzącego Papieża…

Rzym żyje Synodem Biskupów dedykowanym młodzieży! W sobotni wieczór w watykańskiej Auli Pawła VI odbyło się niezwykłe spotkanie Papieża Franciszka, Ojców Synodalnych razem z ok. 9 tysiącami młodych ludzi z całego świata, w tym z liczną reprezentacją Papieskiego Uniwersytetu Salezjańskiego w Rzymie. Tytuł spotkania: "NOI PER. Unici, solidali, creativi" (MY DLA. Zjednoczeni, solidarni, twórczy) odzwierciedla atmosferę, jaka towarzyszyła tej niezwykłej papieskiej audiencji.

paolovi

Pierwszą część tego dwugodzinnego dialogu stanowiły świadectwa i pytania młodych ludzi. To oni stali na miejscu, w którym zazwyczaj zasiada papież i biskupi. Mówili o tym, czym żyją: o obawie przed przyszłością, o uzależnieniach, globalizacji, imigrantach, skandalach seksualnych w Kościele, o trudnościach z „dogadywaniem się” z rodzicami i dziadkami, o pornografii, wolontariacie. Byli prości, bezkompromisowi, szczerzy. A przy tym radośni i, wydaje się, pełni nadziei, że Kościół z ogromną uwagą słucha ich, właśnie ich.

Był czas na pieśni, występy artystyczne. Potem wszedł on – papież Franciszek. Stanął pomiędzy młodymi ludźmi, zostawił na boku kartki z przemówieniem i zaczął mówić od serca: prosto, szczerze, bezpośrednio. Nawet chyba zapomniał, że ma mikrofon, bo w pewnym momencie przejęty Papież odwrócił się od pulpitu i rozmawiał twarzą w twarz z młodzieżą. Jak ojciec. W ręku trzymał spisane pytania młodych...

paolovi1

Papież zaczął przemówienie od stwierdzenia, że odpowiedzi na pytania udzielą Ojcowie Synodalni. To ich rola. On chce przekazać młodym kilka refleksji. Chciałbym podzielić się tym, co mnie, jako młodego zakonnika, najbardziej dotknęło i zacytować kilka fragmentów we własnym tłumaczeniu.

Najpierw Papież mówił o drodze: "Jesteście młodymi w drodze, którzy patrzą na horyzont, nie w lustro. Zawsze patrząc naprzód, w drodze, a nie siedzący na kanapie. Wiele razy przychodzi mi powiedzieć: młody, chłopak, dziewczyna, który siedzi na kanapie i staje się emerytem w wieku 24 lat… To jest brzydkie, po prostu!"

Potem dotknął tematu bardzo ważnego i delikatnego: "Później, na tej drodze, jest inne słowo, które mnie bardzo dotknęło. To było może ostatnie słowo [w kluczu przygotowanych pytań i świadectw], ale bardzo prawdziwe… Słowo bardzo mocne: spójność. Spójność życia. Idę naprzód, ale ze spójnością życia. I kiedy widzicie Kościół niespójny, Kościół, który czyta ci Błogosławieństwa, a potem upada w klerykalizm, taki książęcy i skandaliczny, to ja to rozumiem, rozumiem…"

paolovi2

Franciszek kontynuował: "Coś wam powiem. Proszę was… młodzi, chłopcy i dziewczyny, wy jesteście bezcenni! Nie jesteście towarem na aukcji! Proszę was, nie dajcie się kupować, nie dajcie się uwieść, nie dajcie się zniewolić przez kolonizacje ideologiczne, które wkłada się wam do głowy, abyście stali się niewolnikami, uzależnionymi, ze zmarnowanym życiem..."

Piękny był ten dialog młodych z Papieżem. Dialog z prawdziwym, mądrym ojcem. Wszyscy oni – i Ojciec Święty, jak i młodzież – mają potrzebę naszego wsparcia i przede wszystkim modlitwy.