Intensywnie, z Panem Bogiem i wspólnotą! Tak studenci z DA Don Bosco spędzili tegorocznego Sylwestra. Dla części z nich to już tradycja, dla innych zaś coś zupełnie nowego. I jedni, i drudzy mogą być zadowoleni, że przełom 2017 i 2018 roku postanowili przeżyć w podkarkonoskich Kowarach. Wielość środków transportu, skomplikowane dojazdy nie zniechęciły nikogo. Tym razem, w szczytowym momencie była nas okrągła czterdziestka.

Zawiodła jedynie pogoda. Zima rozpoczęła odwrót dwa dni przed końcem roku i nie wróciła już aż do naszego wyjazdu. Całą resztę możemy uznać za niezwykle udaną. Trwająca siedem godzin zabawa sylwestrowa zadowoliła nawet najbardziej wymagających tancerzy, ale nawet nie to było najważniejsze. Cały czas staraliśmy się nie zapominać, że jest z nami Pan Bóg. Codzienne Eucharystie, modlitwa oraz uwielbienie to czas, kiedy nasz wzrok kierowaliśmy wyżej niż ośnieżone wierzchołki Karkonoszy.

DSC_0100

Co zrobiliśmy z darem otrzymanym w zeszłym roku i co zamierzamy z nim począć w ciągu 365 dni, które przed nami? – te słowa naszego duszpasterza wybrzmiały szczególnie mocno i zachęciły do refleksji. Nie brakowało oczywiście mniej metafizycznych momentów. Górskie wycieczki ze względu na wspomniane warunki ograniczyliśmy do wyprawy grzbietem Karkonoszy do czeskiego schroniska „Jelenka”. W ostatni dzień roku uciekając spod deszczowych chmur, które otworzyły swe zawory nad naszą okolicą, dotarliśmy aż do czeskiego Skalnego Miasta. Pośród potężnych i fantazyjnych skał odnajdywaliśmy kształty, które wskazywały nam niezwykłe nazwy. Amatorzy lodowej tafli jeździli wtedy po karpackim lodowisku. W Nowy Rok nawet zmęczenie sylwestrową zabawą nie odebrało nam chęci do spaceru – tym razem po najbliższej okolicy, ale z widokami sięgającymi znacznie dalej.

--

Żadnego dnia nie brakowało rozmów, śmiechu, dobrego jedzenia czy różnorakich gier, ale to wszystko nie byłoby możliwe bez drugiego człowieka i wspólnoty. Gdy wsiadaliśmy do samochodów i pociągów, by z każdym kilometrem być już bliżej Poznania czuliśmy, że właśnie wspólnota jest największym sukcesem wyjazdu. Tak więc, taki jakie pierwsze dni, niech też będzie cały rok!

DSC_0122-1